.
Kategorie: Wszystkie | Piłka nożna | Sztuki walki
RSS
sobota, 01 maja 2010
Fulham vs West Ham

Zapraszam do zapoznania się z zapowiedzią niedzielnego spotkania Fulham z West Ham'em United mojego autorstwa. Przedmeczówkę znajdziecie tutaj.

11:50, the-hammer-92 , Piłka nożna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 kwietnia 2010
Kara za niewinność

Ludziom, którzy tak bardzo ubolewają nad awansem Interu Mediolan, do finału Champions League, którego piłkarze zagrali przecież tak straszny "antyfutbol", który "zaparkował autobus we własnym polu karnym", łzy zasłoniły chyba oczy i wyłączyły trzeźwe myślenie. Zapomnieli z czego składa się futbol i ile formacji każda drużyna posiada. Nie wiedzą co znaczy słowo "taktyka" i nie zdają sobie sprawy, że mecz wygrywa ta drużyna, która zdobyła więcej bramek. A mecz Inter-Barca-Barca-Inter trwał nie 90, a 180 minut.

 

Pierwsze spotkanie na San Siro bezapelacyjnie wygrała ekipa Jose Mourinho, która zdołała podnieść się po stosunkowo szybko straconej bramce na własnym stadionie z najlepiej grającą w ofensywie drużyną ostatnich dwóch sezonów. Strzelili trzy arcyważne bramki (nie wchodźmy już w polemikę czy trzecia bramka padła ze spalonego, to w tym momencie jest akurat nieważne) dające im sporą przewagę nad Katalończykami, którzy odnieśli pierwszą dwubramkową porażkę za kadencji Pepa Guardioli (!), co świadczy o fenomenie Nerazzurrich. Po 90 minutach tamtego meczu widniał rezultat 3-1 na korzyść włoskiej drużyny, przerwa.

 

Drugą połowę rozpoczęli na Camp Nou. Inter wygrywa 3-1 z piłkarzami, którzy wgniatali we własną bramkę drużyny takie jak Atletico (5-2), Sevilla (4-0) czy Arsenal (4-1). Jest świadomy ogromnej, ofensywnej siły Blaugrany, być może największej obecnie w Europie. Podkreślam raz jeszcze - wygrywa 3-1. Niejedna drużyna próbowała bronić na Camp Nou zaliczek, niektóre nawet próbowały iść na otwartą wymianę ciosów z Barcą (zakładałem taki scenariusz przed meczem) i każda kończyła marnie. W dodatku Inter został poważnie zraniony czerwoną kartką Motty, musiał radzić sobie przez większą część meczu w dziesiątkę. I poradził sobie, wynik środowego meczu, patrząc na jego okoliczności, jest wielkim sukcesem Nerazzurrich, nie wiem czy jakaś drużyna, no może wyłączając Chelsea, poradziłaby sobie z ciągłymi atakami Barcelony. A im się to udało i trzeba za to ich chwalić! Dokonali czynu niemal niemożliwego, przy tak ogromnym posiadaniu piłki przez Blaugranę (sięgającą 80 procent), przegrali tylko jedną bramką. Co więcej, wygrali ten dwumecz 3-2! Strzelili więcej bramek od Barcelony. Skoro tak bardzo chwalimy Barcę za ich kosmiczny futbol "na tak", pochwalmy Mediolańczyków za inną część piłkarskiego abecadła - doskonałą grę defensywną.

 

Można zadać sobie pytanie - czy futbol to: a) strzelanie bramek, b) bronienie swojej. Ja odpowiadam: najpierw jedno, potem ewentualnie drugie. Inter najpierw stracił jedną, Barca nie broniła się - straciła trzy, następnie Inter wybrał drugi wariant, zaczął się bronić, co najważniejsze skutecznie, w konsekwencji tracąc już tylko jedną.

 

Jeszcze jednym atutem przemawiającym za ekipą Jose Mourinho jest fakt, że oprócz ostatniego meczu z Barceloną wygrali swoje wszystkie mecze w tegorocznej fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Wniosek? Bronili się tak (tu wielu chciałoby usłyszeć słowo "rozpaczliwie") mądrze przez cały mecz jedynie w spotkaniu z Blaugraną. Zatem wcale nie jest to drużyna, która głównie defensywną grą awansowała do tegorocznego finału. To niesamowicie zgrany, mądry, doskonale poukładany kolektyw, który w mojej ocenie będzie faworytem madryckiego finału. I przypomnę raz jeszcze - to Inter Mediolan, jako jedyny zespół, pokonał Barcę Pepa Guardioli dwiema bramkami.

 

Sądzę, że w finale obie drużyny zaprezentują ofensywny futbol, zobaczymy wiele bramek i do końcowego sukcesu dojdzie drużyna włoska. Życzę tego szczególnie Jose Mourino, aż strach pomyśleć jakiego potwora mógłby stworzyć z Realu Madryt...

16:47, the-hammer-92 , Piłka nożna
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5